- Aha - dodał - Czy wczoraj nie telefonował
wentylacja kraków |mikroekonomii |Łóżka„— Aha — dodał. — Czy wczoraj nie telefonował do pana niejaki doktor Nadhorodecki
— Owszem — posłyszał w słuchawce. — Owszem... Nawet mnie obudził, bo telefonował po dziewiątej. Pytał o cenę.
— A czy bliżej się nie przedstawił
— Powiedział tylko, że sam w Częstochowie niedługo będzie. Więc czekam...
Potem Wachicki nieco bez celu pokręcił się po pokoju, czemuś obejrzał, jak wyglądają zamki u szuflady biureczka, kierowany jakimś skojarzeniem — obejrzał jeszcze raz kłódkę na szkockiej torbie. Ale kłódka funkcjonowała bez zarzutu. Położył książki Conrada na stoliku nocnym, zadzwonił po piwc i porter i znów podszedł do telefonu. Tym razem, dopiero po godzinie uzyskał połączenie z Włocławkiem. W słuchawce słychać było głosy i głosiki. Ktoś z bardzo daleka wykrzykiwał Halo, halo!
— Proszę mówić — odezwała się telefonistka.
— Halo! — krzyknął.
— Halo! kto mówi — odkrzyknięto z oddali.
— Z panem doktorem Nadhorodeckim, proszę! — krzyknął osłaniając słuchawkę dłonią.
— Jestem przy aparacie, a co takiego — odkrzyknięto słabiutko i z jeszcze większej odległości.
— Czy to pan doktor Nadhorodecki — powtórzył.
— Przy aparacie!
— Tu Warszawa, tu Warszawa! Ici Varsovie!... — odezwał się czyjś kobiecy głos z bliska.“(5)
Gebuko |catering warszawa |miedź