- Cieszy mnie że cię
Budownictwo i nieruchomości |Lekarstwa |Mydlarnia„— Cieszy mnie, że cię widzę, Vincencie — powiedział Tersteeg. — Chciałem zobaczyć, co się z tobą dzieje.
Groza ogarnęła Vincenta na myśl o burzy, jaka wybuchnie, gdy Tersteeg przekroczy próg jego domu. Zatrzymał się więc parę minut i rozmawiał z nim na ulicy, aby nabrać odwagi. Tersteeg był uprzejmy i życzliwy. Ciarki przebiegały Vincentowi po plecach.
Kiedy dwaj mężczyźni weszli, Krystyna siedziała w fotelu i karmiła dziecko; Herman bawił się koło pieca. Tersteeg długo przypatrywał się im bez zrozumienia. W końcu zapytał po angielsku
— Co tu robi ta kobieta i dziecko
— To Krystyna, moja żona. Dziecko jest nasze.
— Zatem ożeniłeś się z nią naprawdę
— O ile ma pan na myśli formalności, jeszcze nie.
— Jak mogłeś wziąć sohie kobietę... i na dobitkę z dziećmi, która...
— Nie ma w tym chyba nic niezwykłego, że mężczyzna się żeni!
— Ale ty nie masz pieniędzy! Jesteś na utrzymaniu swego brata.
— To mija się z prawdą. Theo wypłaca mi pensję miesięczną w formie zaliczki. Wszystko, co tworzę, należy do niego. Pewnego dnia te pieniądze mu się zwrócą.
— Czyś oszalał, Yincencic To przecież majaki chorej wyobraźni!
— Postępowanie człowieka, mijnheer, da się porównać z rysowaniem. Perspektywa zmienia się zależnie od pozycji oka i nie zależy od przedmiotu, lecz od człowieka, który patrzy.“(8)
tanie rozmowy |dsj |szkolenia